Pomóż mi się nauczyć

Emocje…

Dużo się o nich mówi. A już szczególnie w kontekście wychowania dzieci. Wiemy, że są one bardzo ważne – są sygnałami, które wysyła nasze ciało, abyśmy potrafili dostrzec swoje potrzeby. Dzięki odczuwaniu emocji dowiadujemy się co lubimy, co nas denerwuje, czego się boimy, co pomaga nam poczuć się lepiej, czego nam brakuje, itd. Żeby one spełniły swoją rolę, musimy mieć możliwość je poczuć, poznać, przeżyć, zrozumieć, nauczyć się sobie z nimi radzić.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby emocje były tylko przyjemne 🙂 Stety czy niestety, obok nich występują również emocje trudne, mniej przyjemne. Złość, strach, smutek, wstyd, zazdrość, zmęczenie, irytacja, rozczarowanie, itp.

I o ile, chętnie towarzyszymy dzieciom w przeżywaniu ich radości, podekscytowania, podziwu, czy wdzięczności, o tyle z tą drugą grupą uczuć mamy więcej problemów.

Co czujesz, gdy Twoje dziecko dosadnie wyraża emocje?

Krzyczy, płacze, tupie, rzuca przedmiotami, bije. Wkurzasz się? Podnosi Ci się ciśnienie? Rośnie Ci “gula” w gardle? Myślisz o tym, że źle wychowałaś/eś tego malucha? Zerkasz, czy nikt na Was nie patrzy? Zastanawiasz się, co pomyślą inni o Twoim dziecku, ale i o Tobie jako rodzicu? Chcesz, żeby natychmiast przestało? Żeby się uspokoiło? Żeby już nie czuło tego, co czuje….?

Nic w tym dziwnego. Nie myśl, że jesteś w tych odczuciach osamotniona/y. Nasze mózgi (rodziców i dzieci) tak działają, że komunikują się ze sobą i przejmują swoje emocje – na zasadzie “mózgowego Wi-Fi” (dr S. Shanker “Self-Reg”). Warto jednak wziąć pod uwagę to, że to nasz – rodzicielski mózg jest tutaj tym lepiej wykształconym, dojrzalszym – i wykorzystać swój potencjał do WYREGULOWANIA swojego dziecka, które takiej zdolności jeszcze(!) nie posiada. Do tego jednak niezbędne jest zachowanie spokoju, mimo trudnego zachowania dziecka (o tym, jak zapanować nad swoją złością przeczytasz tutaj).

No więc wróćmy do przeżywania przez dziecko tych trudnych emocji.

Jak reagujesz?

Tłumaczysz to, co się wydarzyło? Czy próbujesz odwrócić jego uwagę? Włączasz bajkę, grę, piosenkę na telefonie? A może dajesz coś słodkiego – na pocieszenie? Ignorujesz to, co się dzieje i czekasz aż dziecko samo się uspokoi? Może wysyłasz je do swojego pokoju? A może zostawiasz je samo, bo uważasz, że “przecież musi się nauczyć radzić sobie z emocjami”?

Jeśli odpowiedziałaś/eś twierdząco na te pytania, to muszę Cię zmartwić.

Po pierwsze: w silnych emocjach dziecko niczego się nie uczy, nie “słyszy” Twoich argumentów i tłumaczenia. Tak, wiem, że bardzo często trudno jest się od tego powstrzymać, bo tak mamy wpojone, że trzeba tłumaczyć. Wydaje nam się, że to pomaga im się uczyć. I pomaga – tylko “na zimno” – a nie wtedy, gdy “pali się pożar”.

Po drugie: ignorując uczucia dziecka, odwracając jego uwagę od przeżywanych emocji, nakręcasz błędne koło. Bo ono nadal niczego nowego się nie uczy, nie poznaje strategii pozwalających na poradzenie sobie w danej sytuacji. To powoduje, że moment, w którym ono będzie potrafiło rzeczywiście poradzić sobie samodzielnie, odsuwa się w czasie… Dodatkowo u niektórych dzieci, zwłaszcza tych ciut starszych, odwrócenie uwagi działa jak płachta na byka, bo czują się niezrozumiane i „olane”. Czasem też odwrócenie uwagi daje nam złudne poczucie „załatwienia sprawy”. Niestety emocje, które nie mają szansy wybrzmieć – nie znikają, tylko się kumulują i zapewne wybuchną znowu, przy jakiejś błahostce, i to może ze zdwojoną siłą.

Po trzecie: dziecko obserwując Twoje wzburzenie, złość, irytację, doświadczając manipulacji, kar czy przekupstwa, utrwala sobie taki właśnie impulsywny, niewspierający sposób działania.

To jak mogę wesprzeć swoje dziecko w przeżywaniu trudnych emocji?

👣 Bądź przy nim. Daj mu odczuć, że rozumiesz i akceptujesz te emocje (nawet jeśli nie akceptujesz danego zachowania), że one są normalne. Nazwij je. Pozwól mu je przeżyć (by mogło je poznać). Nie wywieraj na nim presji, że już, teraz ma się uspokoić, bo to tylko potęguje stres.

👣 Postaraj się zachować spokój. Jest wtedy szansa, że wykorzystując potencjał “mózgowego Wi-Fi”, Twój spokój udzieli się Twojemu dziecku. Przez kilka pierwszych lat życia, to rodzice są głównym regulatorem emocji u dzieci. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta świadomość może być nieco obciążająca – no, bo przecież “ono czuje moje wszystkie stresy i zmartwienia”. Jednak z drugiej strony, daje to nam – rodzicom poczucie sprawczości, poczucie bycia potrzebnym, jest dla nas szansą na wyposażenie młodego człowieka w niezwykle wartościowe umiejętności.

👣 Zaszczep w dziecku świadomość, że ma prawo do odczuwania wszystkich emocji. Że emocje są nam potrzebne, że są ważne, że dzięki nim wiele się możemy o sobie dowiedzieć. Że wszyscy ludzie je odczuwają i to jest całkowicie normalne. Jednocześnie zwracaj uwagę na to, by wyrażanie tych emocji odbywało się w taki sposób, który nie krzywdzi innych ludzi.

👣 Bardzo wspierający jest kontakt fizyczny. I to nie musi być przytulanie – nie wszystkie dzieci, gdy są rozemocjonowane, życzą sobie “aż” takiej bliskości (ale jeśli na to pozwalają, to korzystaj – to w moim odczuciu najłatwiejszy i najszybszy sposób na łagodzenie dziecięcych wzburzonych emocji). To może być choćby pogłaskanie po głowie, położenie ręki na ramieniu. Jeśli dziecko zdecyduje o tym, że chce pobyć samo – pozwól – to nie to samo, co odesłanie go w inne miejsce w ramach kary. Jednocześnie zapewnij o swojej dostępności w razie potrzeby.

👣 Rozmawiaj z dzieckiem o tych trudnych emocjach i trudnych zachowaniach wtedy, gdy jest spokojne, w dobrym nastroju. Przy okazji czytania książek, obserwowania innych ludzi w codziennych sytuacjach, wyłapuj momenty, które możecie przełożyć na Wasz grunt, przeanalizować i wspólnie szukać różnych wariantów zachowania się czy rozwiązania problemu.

👣 Nie zaprzeczaj emocjom dziecka. Nie wmawiaj mu, że nieprawdą jest to, co ono czuje (np. gdy twierdzi, że nie lubi swojego brata, to nie mów, że to nieprawda, bo go kocha; gdy mówi, że czegoś się boi – nie mów, że nie ma się czego bać). Czasem trudno się słucha tych “wyznań”. Jednak lepiej, żeby one wybrzmiały, bo upuszczają napięcie. To nie jest tak, że jeśli pozwolimy na wypowiedzenie takich przykrych rzeczy, to dajemy przyzwolenie na ich realizację. Już sama możliwość powiedzenia na głos o tym, co trudne, pomaga sobie tą trudność oswoić.

👣 Pokazuj mu różne strategie pomocne w radzeniu sobie z emocjami (im więcej, tym lepiej – nie wszystkie sprawdzają się u wszystkich!). Zwróć uwagę na to, z jakich strategii Ty korzystasz, bo to dla dziecka najlepsza i najłatwiej dostępna nauka. Móc zaobserwować i później naśladować.

Strategie wspierające dziecko w poradzeniu sobie z trudnymi emocjami:

🔹 malowanie, rysowanie uczuć

🔹 tupanie, skakanie, bieganie, klaskanie

🔹 krzyczenie (nie na kogoś, tylko w przestrzeń; wołanie)

🔹 przytulanie (moja córka na pewnym etapie stosowała sposób na wyciskanie złości – oznaczało to bardzo mocne przytulanie, ściskanie wręcz)

🔹 dociskanie, mocny masaż (niektóre dzieci nie lubią subtelnego dotyku jak głaskanie, wolą mocne dociśnięcie – i tu też przykład z mojego domu – córa w silnym wzburzeniu siadała na łóżku przy ścianie i prosiła bym się o nią opierała 😉 śmieszne, co? ale działało!)

🔹 darcie gazety, zwijanie jej w kulki i np. rzucanie do kosza

🔹 odizolowanie się – na prośbę dziecka, nie rodzica – tzn. że dziecko samo decyduje, że chce pobyć w odosobnieniu (kolejny prywatny przykład – moje dziecko przez jakiś czas chowało się w szafie, teraz wybiega do swojego pokoju)

🔹 dmuchanie, np. balonów, albo w niebo – tak, by przegonić chmury (pomysł z bajki “Bing”), albo nieco rozbudowana wersja – przy zamkniętych oczach wyobrażamy sobie, że w jednej ręce trzymamy kwiatek, który pięknie pachnie, więc go wąchamy (robimy głęboki wdech), a w drugiej ręce trzymamy świeczkę, którą trzeba zdmuchnąć (to pomysł opisany w książce A. Stążki-Gawrysiak “Self-Reg. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę” –> gorąco polecam!)

🔹 butelka spokoju – butelkę lub słoiczek wypełniamy wodą i brokatem lub innymi drobnymi ozdobami i wstrząsamy mocno, tłumacząc dziecku, że tak jak w tym słoiczku wszystko wiruje i kotłuje się, tak samo dzieje się w nim, gdy jest pod wpływem silnych emocji; odstawiamy i zachęcamy dziecko do obserwacji jak powoli wszystko się w butelce uspokaja i brokat opada na dno – podobnie dzieje się z emocjami, kiedy dziecko się wycisza

🔹 boksowanie poduszki

🔹 ugniatanie np. plasteliny, czy “gniotka”

🔹 opowiedzenie o swojej złości, niekoniecznie rodzicowi – fajnie spisują się tutaj pacynki – czasem dziecku łatwiej opowiedzieć przytulance, co go tak wzburzyło, czy zasmuciło niż rodzicowi.

[Jeśli masz ochotę wziąć udział w dyskusji dotyczącej strategii pomocnych przy rozładowywaniu trudnych emocji, podzielić się swoimi doświadczeniami, dopytać o coś, zapraszam → tutaj.]

👣 Wykorzystaj moc ruchu. U dzieci często sprawdza się rozładowanie emocji poprzez ruch. Wyskakanie, wybieganie czy wytupanie złości, rzucanie pluszakami lub zgniecionymi gazetami do celu, “boksowanie” poduszki – to może pomóc odzyskać równowagę.

👣 Warto też zadbać o codzienną aktywność (najlepiej na świeżym powietrzu), która redukuje ilość nagromadzonego stresu, a tym samym ilość/natężenie wybuchów trudnych emocji.

I przede wszystkim. DAJ DZIECKU CZAS!
Nauka rozpoznawania emocji i radzenia sobie z nimi to jest proces. On trwa. I oczywiście to wszystko, co wyżej napisałam, pomaga w tej nauce. Jednak najistotniejszą kwestią jest osiągnięcie przez dziecko dojrzałości do samoregulacji (dojrzałości jego mózgu!).

Nie zapominajmy o tym, że emocje pojawiają się bez względu na to, czy sobie ich życzymy, czy nie. Dziecko nie wybiera sobie, że oto teraz “się wścieknie”. Ono nie rozumie co się z nim dzieje i nie jest w stanie nad tym zapanować.


Zresztą… My jesteśmy dorośli. Czy już zdążyliśmy się już tego nauczyć?

PS.: Doskonale wiem, że towarzyszenie dzieciom w trudnych emocjach, wspieranie ich w radzeniu sobie z emocjami, niezarażanie się od nich tymi emocjami to cholernie trudna, wyczerpującą praca, która potrafi pochłonąć ogrom energii. Wiem też, jak się czuje rodzic, który znowu „się nie popisał”… Ale wiem też, że dzięki tej pracy wiele może zyskać nie tylko dziecko. Ty też! Powodzenia!!!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *