Bez siostrzyczki było lepiej…

  • “Bez siostrzyczki było lepiej”.
  • “Nie lubię jej”.
  • “Chciałabym, żeby znowu było tak, jak dawniej”.
  • “Oddajmy ją”.
  • “Chcę znów być z tobą sama”.
  • “Czemu ją kochasz bardziej niż mnie?”
  • “Ona jest do niczego!”

Drodzy Rodzice więcej niż jednego dziecka, czy to dla Was brzmi znajomo? Mieliście okazję usłyszeć takie “wyznania”? Jestem ciekawa jak na nie reagujecie – jeśli macie ochotę napiszcie w komentarzach 🙂

Często w takich sytuacjach, zaczynamy się bać. Że nasze dzieci nie nawiążą dobrej relacji, że nie będą się lubiły, że to starsze będzie chciało zrobić młodszemu krzywdę, że zamiast się wspierać w przyszłości – będą ze sobą rywalizować, będą sobie podkładać kłody pod nogi i…z automatu ZAPRZECZAMY i ZABRANIAMY.

  • “Eee, zobacz jaka ona jest słodka!”
  • “To nieprawda, przecież wiem, że ją kochasz”.
  • “Musisz ją kochać, przecież to twoja siostra!”
  • “Nie wolno ci tak mówić!”

Wydaje nam się, że jeśli uda się te słowa powstrzymać, to tak, jakby sprawy w ogóle nie było. Tymczasem, może i słowa powstrzymamy, ale już myśli nie… One nadal będą krążyć w tych obszarach, będą się nakręcać, złość będzie narastać również przez to, że dziecko nie może wypowiedzieć swoich myśli, ujawnić prawdziwych uczuć. Te schowane emocje będą się kumulowały i będą szukały ujścia gdzieś indziej – co może być nieco bardziej niebezpieczne niż kilka przykrych słów.

A może lepiej…?

…pozwolić im je wypowiedzieć? Dać upust tym emocjom? Dopytać, porozmawiać, zainteresować się, poszukać z dzieckiem o co tak właściwie mu chodzi? Czy nie o to, że brakuje Wam wspólnego czasu lub czasu sam-na-sam (bez maleństwa)? Czy nie o to, że martwi się czy nadal jest kochane? Czy nie o to, że również chciałoby mieć tyle uwagi co ta młodsza siostra czy też brat? Czy nie o to, że nagle w jego dawnym łóżeczku śpi ktoś inny, jeździ w jego wózku, nosi jego ubranka i bawi się jego zabawkami?

Może jednak lepiej wysłuchać, okazać zrozumienie, przyjąć to, że jest mu z tym trudno? Bo przecież logicznie myśląc, ten brzdąc ma uzasadnione prawo tak się czuć! Czyż nie?

Całe jego dotychczasowe życie stanęło na głowie!

Przypomnijcie sobie, jaką rewolucją w Waszym życiu było pojawienie się na świecie Waszego pierwszego dziecka. A teraz Wasze dziecko przeżywa coś podobnego (przy czym, ono nie miało żadnego wpływu na decyzję o pojawieniu się malucha! Nawet, jeśli “prosiło” o rodzeństwo, to nie miało pojęcia jak to w praktyce będzie wyglądać). Ono teraz bardzo potrzebuje sobie to wszystko na nowo poukładać. Przetrawić te zmiany. Przyzwyczaić się. Super ważne jest tutaj prawdziwe emocjonalne wsparcie od rodziców, dużo zrozumienia zamiast strofowania i pouczania. Jednak tym, co niezbędne, jest…CZAS. Jak dużo? To już kwestia indywidualna, zależna od wielu czynników.

Pewnie, że trudno się słucha o tym, jak dziecko “nienawidzi” swojego nowego rodzeństwa, jak fantazjuje o tym, co by chciało z nim zrobić. Jednak wypowiedzenie na głos tego, co w dziecku “siedzi”, może być naprawdę uwalniające – zwłaszcza jeśli spotka się ze zrozumieniem i troską rodziców.

W wyobrażeniu sobie tego, co może przeżywać Wasze dziecko pomocne może być ćwiczenie, które zostało opisane w książce “Rodzeństwo bez rywalizacji” A.Faber, E. Mazlish.

“Wyobraź sobie, że twój małżonek obejmuje cię ramieniem i mówi: Skarbie, tak bardzo cię kocham i jesteś taka cudowna, że zdecydowałem się na drugą żonę, podobną do ciebie”. Ta “Nowa” od dziś będzie z nami mieszkać, musisz ją pokochać, podzielić się z nią ubraniami, komputerem, będzie spała razem z nami w łóżku, i chcę żebyś dbała o to, żeby się dobrze z nami czuła, ona jest taka urocza i mądra – no to jak ci się ona podoba?

(W ćwiczeniu tym, mężczyźni wyobrażają sobie, że te słowa wypowiedziała do nich żona.)

Jaka jest Wasza reakcja? Co sobie myślicie? Jakie będzie Wasze nastawienie do “Nowej”(“Nowego”)? Czy to, co czujecie, to na pewno… miłość?

A teraz pomyślcie, że “żoną” jest Wasze starsze dziecko, a “Nową” jego maleńkie rodzeństwo. I jak teraz widzicie tą sytuację? Łatwiej Wam uświadomić sobie jakie to musi być trudne i przytłaczające?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *