Moda na karmienie piersią?

Przed nami kolejny Tydzień Promocji Karmienia Piersią. Kolejne akcje mające na celu oswojenie społeczeństwa z tematem karmienia piersią, pokazanie korzyści płynących z tego rodzaju karmienia, wyposażenie młodych matek (ojców również) w wiedzę potrzebną do udanego karmienia piersią, a także przekazanie informacji o tym, gdzie szukać sensownego wsparcia w problemach laktacyjnych.

 

Jak to zwykle bywa, poruszenie tego tematu – a już zwłaszcza w Internecie -wywołuje, oprócz entuzjazmu, także lawinę nieprzychylnych komentarzy, bezczelnego obrażania matek karmiących piersią oraz rozbudzenie kłótni pomiędzy zwolennikami karmienia naturalnego a zwolennikami mleka modyfikowanego.

 

Wśród “łowców laktoterroryzmu” (na marginesie mówiąc: ktoś, kto wymyślił ten termin, chyba naprawdę żyje w innej rzeczywistości, w której nie istnieją wszechobecne reklamy mleka modyfikowanego, nachalne wciskanie próbek, wmawianie kobietom zaraz po porodzie, że nie mają pokarmu, wciskanie noworodkom bez zgody ich matek butli z mlekiem modyfikowanym oraz “leczenie” tymże mlekiem wszelkich przypadłości typowych dla noworodków,  w rzeczywistości, w której rzetelna pomoc laktacyjna jest na wyciągnięcie ręki i wcale nie trzeba za nią dodatkowo płacić!), “odrzucaczy” doniesień naukowych świadczących o wyższości ludzkiego mleka nad mlekiem modyfikowanym oraz wytycznych autorytetów ds. żywienia niemowląt, znaleźli się i tacy, którzy twierdzą, że….“karmienie piersią to tylko chwilowa moda”.

 

No więc ode mnie kilka słów wyjaśnienia. Moi Drodzy:

1. Piersi kobiece służą do karmienia dzieci. Po to stworzyła je natura. Pewnie wtedy nie sądziła, że będą one budziły skojarzenia prawie wyłącznie erotyczne. Cóż – skojarzenia nie zmieniają rzeczywistej funkcji.

2. Początkowym założeniem stworzenia mleka modyfikowanego, było ratowanie od śmierci dzieci, które nie mogły być karmione przez swoje mamy. Dopiero później zrobił się z tego przeogromny biznes, który dzięki nachalnemu marketingowi wypiera naturę od wielu lat.

3. Zalecenia żywieniowe dla niemowląt opierające się na niekompletnej wiedzy doprowadzały w wieeeelu przypadkach do zrujnowania laktacji i sięgania po mleko zastępcze – mam tutaj na myśli nieaktualne już zalecenia, np. karmienia co 3h (z zegarkiem w ręku), przepajanie glukozą, wprowadzanie soków już u noworodków, nakaz przestrzegania “diety mamy karmiącej”, itp.

Dziś wiemy, że to bzdury, ale nasze mamy czy babcie, na takiej wiedzy właśnie bazowały. Na szczęście nauka idzie do przodu, dostęp do rzetelnych informacji jest dziś znacznie ułatwiony, rośnie świadomość niekorzystnego wpływu przetworzonej żywności na nasze zdrowie, a więc i rośnie chęć powrotu do natury.

4. Brak rzeczywistego wsparcia laktacyjnego, zastępowanie diagnozowania problemów laktacyjnych wprowadzaniem mieszanki mlekozastępczej, odseparowanie dzieci od matek po porodzie (i przynoszenie ich tylko w wyznaczonych godzinach karmienia), bardzo krótki urlop macierzyński, to także czynniki, które wpłynęły na zwiększenie popularności mleka modyfikowanego. To stało się w pewnym sensie modą.

5. Obecny wzrost popularności szkół rodzenia, edukacji przedporodowej, wzmożone działania na rzecz promocji karmienia piersią, powstające grupy wsparcia, blogi tematyczne skutkują być może większą determinacją młodych matek w temacie karmienia, dając im wiedzę i wsparcie oraz rozprawiając się ze szkodliwymi mitami na temat karmienia piersią przekazywanymi z pokolenia na pokolenie.

 

Moim zdaniem, to się nazywa ŚWIADOMOŚĆ. Nie moda.

A nawet jeśli, dzięki tej świadomości, karmienie piersią staje się modą – to niech trwa w najlepsze, do końca świata!

 

Życzę Wam udanego karmienia piersią!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *