Dziś poszukamy razem rozwiązań w sytuacji, gdy po powrocie z placówki (żłobek, przedszkole, szkoła) dziecko jest baaardzo „nabuzowane” i ewidentnie potrzebuje odreagować ![]()
A więc ja piszę swoje sposoby/pomysły, a Was zapraszam do podrzucania tricków, jakie sprawdzają się u Was ![]()
sprawdź czy dziecko nie jest głodne lub – niezaspokojone potrzeby fizjologiczne mogą skutkować trudnymi zachowaniami
jeśli masz taką możliwość, wróćcie z placówki spacerem – ruch na świeżym powietrzu to dobry pomysł
wprowadź rutynę – cokolwiek Wam służy; rutyna wprowadza element powtarzalności, stabilności, buduje poczucie bezpieczeństwa
zapewnij bliskość – dzieci (szczególnie te małe) regulują się poprzez ciało i najlepiej w relacji, więc trzymanie za rękę, przytulenie, głaskanie, wspólne wygłupy – to realnie będzie obniżać napięcie
zastosuj zabawę – to wielka i często niedoceniana supermoc, która wpływa na jakość współpracy z dzieckiem.
Podrzucam pomysły:
rodzic jest „ładowarką” i zaprasza dziecko do „bazy”, gdyż właśnie nadszedł czas na ładowanie baterii – i mam tu na myśli przytulanie – uścisk zwalniamy (jeśli to możliwe do zrealizowania) dopiero wtedy, gdy dziecko zainicjuje „odłączenie”)
kładziemy na podłodze koc/ręcznik/miękkiego dywanik a na nim układa się dziecko – zawijamy je (tak, żeby twarz była odsłonięta, by dziecko swobodnie oddychało) jak „naleśnik”, rolujemy, naciskamy (możemy sobie do tego wymyślić jakąś historię, wtedy dziecku bedzie łatwiej w tę zabawę wejść)
zamontuj w domu huśtawkę/hamak, ustaw bujak- to też dobrze działa na uspokojenie układu nerwowego
pamiętaj o granicach – nie wpadnij w pułapkę pozwalania na wszystko, niereagowania na niechciane zachowania tylko dlatego, że „dziecko musi odreagować”.
