Gdy słyszymy, że dziecko ma problem… często przestajemy go tak naprawdę słuchać. Pędzimy już myślami w kierunku: „CO ROBIĆ?!” W panice, w amoku.
A czesto jest tak, że dziecko zwierzając się nam, potrzebuje się po prostu wygadać, poczuc się usłyszanym, zrozumianym, akceptowanym, kochanym!
Czasem nawet żadne rozwiązanie nie jest potrzebne, bo w trakcie opowiadania emocje opadają, układ nerwowy sie reguluje i nagle okazuje się, że to jednak wcale nie był taki duży problem ![]()
Czasem w trakcie opowiadania, dziecko samo dotrze do swoich potrzeb i SAMODZIELNIE zaplanuje co robić dalej.
A gdyby jednak potrzebna była pomoc rodzica, to możecie wspólnie zastanowić się jak działać – z rozwagą, nie w emocjach ![]()
