Kraina Bliskości

Rodzicielski lęk przed dziecięcym płaczem

Dzieci płaczą. Dużo, często i zazwyczaj głośno. Ich płacz budzi w nas współczucie, smutek, chęć przytulenia, niesienia pomocy, ale także (może nawet częściej) złość, agresję, bezradność, bezsilność, chęć wystrzelenia ich w kosmos…oraz cały wachlarz innych uczuć. Wielu rodziców, gdy tylko usłyszy choćby kwilenie, staje na rzęsach, żeby natychmiast ten płacz zakończyć. Nie ważny jest wtedy powód płaczu, ważne jest to, że ma się skończyć. Już! Teraz! Bo nie jesteśmy w stanie tego słuchać (tutaj piszę o tym, jak poradzić sobie z własną złością). Na przeciwległym biegunie znaleźć można rodziców, którzy z kolei ignorują płacz, stosując metodę „Cry it out” (czyli tzw. „wypłakiwanie”) i odcinają się od dziecka do czasu, aż się nie uspokoi. Oba te podejścia są krzywdzące – pierwsze dlatego, że nie pozwala się dziecku na wyrażenie emocji, przez co maluch zaczyna je w sobie tłumić, a jego frustracja ciągle rośnie, drugie – dlatego, że dziecko otrzymuje od rodzica komunikat, że jego emocje go nie interesują, że samo ma sobie radzić ze swoimi problemami i nie może na niego liczyć.

Tymczasem płacz jest najprostszą, najłatwiej dostępną i jak najbardziej naturalną strategią radzenia sobie z trudnymi sytuacjami i emocjami (w każdym wieku). Dodatkowo dla najmłodszych dzieci jest także podstawowym środkiem komunikacji – one nie potrafią mówić, nie umieją w inny sposób wyrazić swoich potrzeb. Płacz może oznaczać głód, mokrą pieluchę, ból, nudę, smutek, strach, potrzebę bliskości, kontaktu, kołysania, zimno, gorąco, przebodźcowanie, zmęczenie, senność i wiele innych rzeczy. Na płacz powinniśmy reagować zawsze, bo to daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa (nie oznacza to jednak, że natychmiast mamy ten płacz „wyłączyć”). Gdy chcemy uspokoić nasze płaczące dziecko, nie stawiajmy sobie za cel uciszenie go. Wcale nie musimy sprawić, żeby jak najszybciej przestało płakać! Uciekanie się do takich sposobów jak wyśmiewanie, zastraszanie, wyznaczanie czasu na płacz czy ignorowanie go, czasami działają. Jednak niestety nawet jeśli osiągniemy „ciszę”, to wcale nie będzie znaczyło, że problem zniknął – poziom stresu u dziecka wciąż będzie wysoki. Dzieci, którym zabrania się płakać tracą najskuteczniejszy sposób rozładowania emocji i wołania o pomoc. A efekt takich działań może być przeciwny do zamierzonego – dzieci mogą stać się jeszcze bardziej płaczliwe i niespokojne, albo mogą zamiast smutku zacząć odczuwać złość i reagować agresją.

Niezbyt dobrym pomysłem jest także przekupywanie dziecka, odwracanie jego uwagi, bo o ile u bardzo małych dzieci może to pomóc, to u starszych, które są już skoncentrowane na swoim celu, może wzbudzić jeszcze większą frustrację ze względu na poczucie ignorowania jego problemu. Z kolei uleganie dziecku za każdym razem kiedy zacznie płakać, tylko dlatego, że jego płacz jest dla nas nie do wytrzymania, wzmacnia jego zachowanie. Zaznaczę tutaj, że nie uważam, że trzeba być konsekwentnym za wszelką cenę. Jeśli chcesz zmienić zdanie – zmień, jeśli dziecko przekona Cię swoimi argumentami – ok (to przecież zdarza się nieustannie w świecie dorosłych), jeśli dopiero po rozpaczliwej reakcji dziecka zorientujesz się jak mocno mu na czymś zależało – nie musisz dla zasady upierać się przy swoim. Dobrze jest jednak, gdy zmiana zdania następuje w wyniku dialogu (w miarę możliwości dziecka), a nie na podstawie krzyku czy rzucania się na ziemię.

Wiele osób odbiera płacz dziecka jako potwierdzenie tego, że rodzice nie potrafią się nim zaopiekować lub, że jest źle wychowane. A prawda jest taka, że płacz jest potrzebny! Dzięki niemu możemy oczyścić się z emocji, rozładować napięcie, wyciszyć. Płacz może mieć wartość terapeutyczną, ale pod warunkiem, że dziecko płacze „do kogoś”, że ktoś go słucha, jest przy nim, wspiera i akceptuje. Naszą rolą nie jest stłumienie płaczu, ale pomoc dziecku w poradzeniu sobie z trudną sytuacją. Płacz jest tylko sygnałem, że dzieje się coś niedobrego, jest wołaniem o pomoc. To, że Twoje dziecko płacze, nie oznacza, że jesteś złym rodzicem!

Zatem, kiedy chcemy sensownie zareagować na płacz dziecka, spróbujmy wyrzucić z głowy myśli o tym, że ono chce coś wymusić. Postarajmy się dotrzeć do przyczyny tego płaczu, okazać maluchowi zrozumienie i wsparcie, zaakceptować to, że inaczej nie potrafi wyrazić swoich uczuć, wysłuchać, nazwać towarzyszące mu emocje i pomóc mu sobie z nimi poradzić.

 

Źródła:
Chuong-Kim M., Cry It Out: The Potential Dangers of Leaving Your Baby to Cry, 2005, http://drbenkim.com/articles-attachment-parenting.html.
Juul J., NIE z miłości.
Stein A., Dziecko z bliska.

Jeśli z zaciekawieniem przeczytałaś/eś ten artykuł, pomóż mi proszę trafić z nim do większej ilości czytelników. Będę wdzięczna za każdy komentarz, polubienie na FB/IG oraz udostępnienie. Bez tej aktywności odbiorców, trudno jest przebić się przez internetowe algorytmy. Dziękuję z góry!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *