Jak “wybiegać” dzieci w domu, czyli 12 sposobów na dziecięcą energię

Photo by Allen Taylor on Unsplash

Temat ten podejmuję inspirując się aktualnymi wydarzeniami. Tak, tak, pandemia… Ale z drugiej strony myślę sobie, że nawet w “normalnej” rzeczywistości taki tekst może okazać się przydatny 🙂 Jesień, zima, długie wieczory, kiepska pogoda (wiem…nie ma złej pogody, a jedynie nieodpowiednie ubrania, ale no umówmy się – nie każdy lubi spędzać godziny w deszczu, błocie czy na mrozie) czy jakieś choroby/przeziębienia. To wszystko sprawia, że nieco więcej czasu spędzamy w domach niż na zewnątrz. Dzieciom energii nie brakuje, a podejrzewam, że wszyscy nie raz doświadczyliśmy tego, co się dzieje, gdy ta energia nie ma gdzie zostać rozładowana. 

Ważne jest to, że małe dzieci regulują swoje napięcia prawie wyłącznie przez ciało (dopiero ok. 4 roku życia ZACZYNA SIĘ pojawiać umiejętność wykorzystywania poznanych strategii regulowania emocji; jednak przy silnym wzburzeniu dostęp do tych strategii jest nadal baaardzo ograniczony).

Zatem co możemy zrobić W DOMU, żeby umożliwić dzieciom rozładowanie energii/napięcia?

  1. Tor przeszkód 

Można go wykonać z dowolnych rekwizytów – w zależności od tego, co macie w domu. Coś przeskoczyć, pod czymś się przeczołgać, przejść po linii, przejść kawałek z woreczkiem na głowie, pokozłować piłkę i trafić do celu, zrobić kilka pajacyków, na coś się wspiąć. Tor można modyfikować, dodawać kolejne zadania, wprowadzić rywalizację z czasem, przejść go z zasłoniętymi oczami. 

  1. “Idziemy jak…”

Wyznaczamy jakąś trasę w mieszkaniu i pokonujemy ją tam i z powrotem w przeróżny sposób: skaczemy jak żabki, pełzamy jak węże, kicamy jak króliczki, latamy jak muchy, mocno tupiemy jak słonie, kołyszemy się jak pingwiny, podnosimy wysoko nogi jak bociany, itp.

  1. Taśma malarska w ruch

Proponuję taśmę malarską, bo najłatwiej jest ją usunąć po skończonej zabawi i nie zostawia śladów na podłodze. Wyklejamy np. klasy, drabinkę, prostą linię, kilka małych kwadracików/krzyżyków w odstępach dostosowanych do dziecka. I wymyślamy zadania 🙂 W klasy można zagrać standardowo, po linii chodzimy ćwicząc równowagę, można dołożyć woreczek czy książkę na głowę, albo łyżkę z piłeczką lub jajkiem do rączki, możemy tą linię przeskakiwać, możemy chodzić tyłem, kwadraciki/krzyżyki traktujemy jak kamienie na rzece, które umożliwiają nam przejście na drugi brzeg, albo na każdym kwadracie/krzyżyku układamy jedną z rozrzuconych po podłodze zabawek i prosimy dziecko, by każdą rzecz po kolei odniosło na jej miejsce.

  1. Balon 

Żeby nie ryzykować rozbitych piłką szklanek czy też kwiatków 😉 proponuję użycie balonów. Są leciutkie, łatwo dostępne i zdecydowanie bardziej bezpieczne. Możemy po prostu odbijać rękami, liczyć ile razy udało się odbić zanim balon upadł na podłogę, możemy użyć do odbijania rakietek do ping-ponga, albo klapek na muchy.

  1. Skakanie po łóżku

Wiem, że nie każdy akceptuje taką formę zabawy, nie we wszystkich domach jest to bezpieczne, ze względu na ustawienie łóżka, np.obok kaloryfera. Dlatego zanim zaproponujecie dzieciom taką zabawę, zastanówcie się czy da się ją u Was zorganizować bezpiecznie. I bez względu na wszystko, miejcie dzieci na oku. U nas skakanie po łóżku jest atrakcją samą w sobie. Ale moje dziewczyny często ją urozmaicają. Układają sobie na przykład dwie poduszki i przeskakują z jednej na drugą (czasem kończy się to bitwą na poduszki 😉 ), biorą do siebie mnóstwo piłek i skaczą dopóki wszystkie piłki nie spadną z łóżka, albo układają obok łóżka wielką pufę i na nią zeskakują.

  1. Masażyki

To może nie jest zabawa pochłaniająca wiele energii, ale także bardzo dobrze reguluje napięcie. Uciski lżejsze i mocniejsze, ugniatanie, podszczypywanie, głaskanie, łaskotanie. Macie okazję poobserwować jaki rodzaj dotyku lubi Wasze dziecko, jaki rodzaj mu bardziej służy – czy delikatnie masowanie, głaskanie, muskanie, czy właśnie takie mocniejsze ugniatanie, ściskanie. Możecie wykorzystywać do tego np. wierszyki (zobacz tutaj), improwizować jakieś rymy, albo po prostu zająć się masowaniem i nie gadać 😀

  1. Siłowanki

To zabawy, w których dziecko w kontrolowanych warunkach ma okazję się “powyżywać”, poprzepychać, powalczyć, pokazać i sprawdzić swoją siłę. Dobrym źródłem pomysłów na tego typu zabawy, jest książka Siłowanki: Dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina.” Lawrence J. Cohen. – np. udawaj, że Twoja ręka przykleja się do wszystkiego co napotka na swojej drodze – do stołu, podłogi, krzesła, dywanu itp. Zadaniem dziecka jest odklejenie Twojej ręki, ale musi to robić stopniowo – po jednym palcu. Ty stawiasz opór, adekwatny do możliwości dziecka. Kiedy uda mu się odkleić ostatni palec, Twoja ręka szybko przykleja się do kolejnej powierzchni 🙂

  1. Bujanie w hamaku (np. z chusty do noszenia dzieci)

Pomyślicie może, że bujanie w hamaku, to raczej relaks, a nie wyładowanie energii. Ale… Po pierwsze – w tekście tym umieszczam także aktywności, które pozytywnie działają w celu usunięcia nagromadzonego napięcia, a tutaj bujanie ma duże znaczenie. A po drugie: dzieci, które będą miały za dużo energii, by spokojnie poleżeć, zaraz wymyślą coś, co będzie dla nich bardziej odpowiednie. Przykładem może być moja starsza córka, która często wiesza się na tej chuście jak małpka i wkłada sporo siły w to, by się utrzymać “na lianie”. Innym jej pomysłem jest zawijanie się w tą chustę od spodu, tak jakby leżała w kokonie – również w tej aktywności musi się mocno postarać, żeby stamtąd nie wypaść, tylko w tym kokonie trochę powisieć 🙂

  1. Tańce

Tu sprawdzają się zarówno tańce improwizowane, jak i animowane. Muzykę dobieracie w zależności od upodobań, humoru, a także od tego, czy chcecie się wyciszyć, czy wyszaleć 🙂 Polecam też w tym miejscu śpiewanie z dziećmi piosenek, szczególnie takich  z pokazywaniem.

  1. Skoki na kolorki

Wycinamy kilka kółek/kwadratów czy innych kształtów z kolorowego papieru, albo z białego i kolorujemy/malujemy. Przyklejamy je do podłogi w odstępach zależnych od wieku i umiejętności dziecka. Przygotowujemy kostkę, która ma nam losować kolory. Dziecko rzuca kostką. Jego zadaniem jest przeskoczyć na taki kolor kółka (lub innego kształtu), jaki wskazała kostka. Im większe (ale możliwe do pokonania) odstępy, tym trudniej, bardziej wymagająco i męcząco 😀

  1. “Aport piesku”

Dziecko udaje pieska. Wybieramy jakiś przedmiot (raczej lekki i miękki – piłka, maskotka), który będzie pełnił rolę “patyka do aportowania”. No i rzucamy 🙂 Po całym mieszkaniu, im dalej, tym lepiej. A piesek biega, biega, biega i przynosi do nas ten “patyk”.

  1. Ciepło – zimno

Wybieramy jakiś nieduży przedmiot i chowamy go. Zadaniem dziecka jest ten przedmiot odnaleźć, przy czym ma do dyspozycji nasze podpowiedzi: “ciepło” – jesteś blisko, dobry kierunek, tam właśnie szukaj; “zimno” – szukaj gdzieś indziej, tutaj tego nie znajdziesz.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – 

Mam nadzieję, że z tymi propozycjami łatwiej będzie Wam przetrwać te dni, w których , z różnych powodów, będziecie musieli spędzić z dziećmi w domu.

Ciekawa jestem jakie zabawy redukujące napięcie w ciele stosujecie w Waszych domach. Zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach 🙂

fot. Photo by Allen Taylor on Unsplash

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *