Posłuszne dzieci

„Dzieci nie potrafią słuchać starszych, nigdy natomiast nie zawodzi ich naśladowanie…” James Baldwin

Przeważająca część naszego społeczeństwa uważa za coś OCZYWISTEGO, że dzieci MAJĄ BYĆ POSŁUSZNE. Że jak czegoś od nich oczekujemy, to one muszą nas posłuchać. Że świadczy to o autorytecie rodzica i szacunku do niego. Że jeśli dziecko robi coś inaczej, niż byśmy chcieli, to naszym obowiązkiem jest „postawić granice” i natychmiast zmienić zachowanie dziecka. Istnieje taka społeczna presja, że musimy radzić sobie z dzieckiem, przy czym jest to rozumiane jako bezdyskusyjne egzekwowanie określonego zachowania.

Tymczasem zgoda na spełnienie naszej prośby czy polecenia wcale nie jest oczywista. „Jest tylko jedną z możliwości. Druga jest taka, że dziecko powie nie.” (A. Stein „Dziecko z bliska”). Ono jest od urodzenia wolnym człowiekiem. Ma prawo dokonywania wyborów i podejmowania własnych decyzji. Zwłaszcza, że „dzieci uczą się podejmowania słusznych decyzji przez podejmowanie decyzji, a nie przez kierowanie się cudzymi wskazówkami”.
A. Kohn „Wychowanie bez nagród i kar”

Dlaczego dzieci bywają nieposłuszne/sprzeciwiają się?
• Bo odczytały naszą prośbę jako żądanie, a naturalną ludzką reakcją na rozkaz jest stanowczy sprzeciw bez podania przyczyny (np. „Nie chce mi się”) – takie działanie podyktowane jest potrzebą samostanowienia o sobie, a nie arogancją.
• Bo trafiliśmy w zły moment – dziecko jest zajęte inną czynnością, która jest dla niego istotna (nawet, jeśli dla nas dokończenie wieży z klocków nie jest ważne, dla dziecka może być!)
• Bo nie mają świadomości istnienia jakiejś zasady (np. nie wiedzą, że nie należy wchodzić w brudnych butach do pokoju) – dzieci nie rodzą się z pakietem zasad obowiązujących w naszym domu/w społeczeństwie; uczą się ich dopiero od swoich rodziców i otoczenia.
• Bo znajdują się takim etapie rozwojowym, że nie potrafią jeszcze zachować się „lepiej” czy poradzić sobie z danym problemem (ich układ nerwowy nie jest jeszcze na tyle rozwinięty).
• Bo w ten sposób dbają o zaspokojenie jakiejś SWOJEJ potrzeby (kiedy dziecko mówi „nie” swoim rodzicom, to tak naprawdę mówi „tak” sobie i swoim potrzebom!) – często dostrzeżenie tej potrzeby i wykazanie się zrozumieniem, jest pierwszym krokiem do porozumienia.
• Bo próbują zaznaczyć swoje granice (np. nie chcą dać buziaka na przywitanie).
• Bo po prostu nie chcą zrobić tego, na czym nam zależy, może chwilowo nas „nie lubią” – dzieci chętniej z nami współpracują, chętniej działają według naszej woli, gdy mamy z nimi dobre relacje, gdy łączy nas głęboka więź, a nie wtedy, gdy wykorzystujemy swoją władzę i siłę.

Co zatem sprawia, że dzieci chętniej wykonują nasze polecenia?

Autonomia
Potrzeba autonomii u dzieci (zwłaszcza w okresie tzw. „buntu dwulatka”) jest bardzo silna. Jeśli pozwolimy na zaspokajanie tej potrzeby w takich obszarach życia malucha, w których możemy oddać mu decyzyjność (np. poprzez wybór ubrań, naczyń, jedzenia, zabaw, kierunku spaceru), wtedy bardziej prawdopodobne będzie to, że w sytuacji „bez wyboru” łatwiej przyjmie dostosowanie się do woli rodzica.

Zabawa
Wykorzystujmy moc zabawy! Wiele obowiązków, codziennych rytuałów (mycie zębów, sprzątanie zabawek, powrót z placu zabaw) możemy zamienić w zabawę i dzięki temu ułatwić sobie życie z maluchem. Dzieci uwielbiają fantazjować, wcielać się w inne postaci, odgrywać scenki z bajek. Dodatkowo zabawa ma moc rozładowywania napięcia w trudnych sytuacjach, a także pomaga w zrozumieniu czynności, które dla dziecka są po prostu nudne.

Przykład
Dzieci uczą się poprzez obserwację i naśladowanie. Dużo prościej nakłonić dziecko do wykonania czynności, które my sami z chęcią wykonujemy lub wykonujemy je nawet wtedy, gdy nam się nie chce.

Prośba
Zamieńmy żądania na prośby. Pamiętajmy, że prawdziwa prośba wcale nie musi zawierać w sobie słowa „proszę”. Posiada ona jednak jedną bardzo ważną cechę – daje możliwość odmowy. Oczywiście – są takie sytuacje, w których „żądanie” jest dopuszczalne (np. kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo dziecka lub jego otoczenia). Jednak warto pamiętać, że wobec żądania zaangażowanie dziecka zazwyczaj maleje, a rośnie opór.

 

Nade wszystko pamiętajmy jednak o tym, by słuchać co mówi do nas dziecko. Nawet wtedy, gdy decyzja nie może być zmieniona, gdy nie chcemy lub nie możemy dostosować się do dziecka. Zdecydowanie ważniejsze od samej decyzji jest to, w jaki sposób została ona podjęta. Zarówno dzieci, jak i dorośli mają silną potrzebę bycia zauważonym i zrozumianym. Tu już nawet nie chodzi o to, żeby rzeczy szły po naszej myśli, ale o to, czy inni widzą, że coś jest dla nas ważne.

 

 

 

Źródła:

A. Kohn „Wychowanie bez kar i nagród”.
A. Stein „Dziecko z bliska”.
M. Musiał „Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny”.
M. Rosenberg „Porozumienie bez przemocy: o języku serca”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *