Dziecko w emocjach jest jak łódka w czasie sztormu.

Dziecko w emocjach jest jak łódka w czasie sztormu.

Nas – dorosłych można porównać do dużych statków, które w czasie sztormu (trudnych sytuacji) płyną po falach (emocjach). Czasami jest nam ciężko, czasami woda dostaje się na pokład (emocje nas przytłaczają, nie zawsze umiemy je regulować). Jednak płyniemy dalej, pokonujemy te trudności, bo w ciągu swojego życia poznaliśmy wiele sposobów na to, jak sobie radzić w takich sytuacjach.

Dziecko natomiast jest taką małą łódeczką, która w czasie sztormu nie ma szans, fale (emocje) ją zalewają, nie potrafi się przed nimi bronić. Dzieje się tak dlatego, że dziecko nie jest jeszcze na tyle dojrzałe, by umieć sobie samo poradzić z naporem emocji. My jednak możemy mu pomóc – schować tę małą łódeczkę na swoim pokładzie lub przywiązać ją liną i towarzyszyć jej, wspierać, akceptować oraz uczyć tego, jak może radzić sobie w czasie burzy (rozpoznawać emocje, nazywać je, wyrażać i regulować). A ona w miarę dorastania i ćwiczenia tych umiejętności, będzie coraz lepiej przygotowana do niezależności.